Off-roadowa obserwacja Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie 25-28.12.2004

Każdy pamięta zamieszanie i wielkie nadzieje jakie były wiązanie z Pomarańczową Rewolucją na Ukrainie w czasie wyborów prezydenckich w 2004 roku, kiedy to po raz pierwszy starły się dwa obozy - Janukowycza i Juszczenki. Tak się złożyło, że po sfałszowanej drugiej turze wyborów zgłosili się do nas, jako do znających teren i topografię Karpat, pracownicy przedstawicielstwa Unii Europeskiej w Polsce. Przekazali nam pomysł zorganizowania kilku ekip obserwatorów w samochodach terenowych, których zadaniem byłoby dotarcie do najwyżej położonych wiosek w górach, gdzie dochodziło nagminnie do wyborczych oszustw. Kolejna przygoda stawała przed nami otworem. Przygotowaliśmy więc cztery samochody, odpowiednio je okleiliśmy, znaleźliśmy 10-ciu obserwatorów i pojechaliśmy w góry. Rejonami które 'obserwowalismy' były wioski w masywe Świdowca, Połonin Kuk i Krasnej. Wyjazd był przygodą nie tylko off-roadową, bowiem musieliśmy przedzierać się przez zaspy i oblodzone, strome górskie drogi znane z nam z Kozackich Wertepów ale przede wszystkim byliśmy tam 'oficjalnie' i z poważną misją. Oczywiście nie zabrakło śmiesznych sytuacji w komisjach, byliśmy świadkami nagłego gaszenia światła i dorzucania kartek do urn, dowożenia wyborców autokarem, głosowania 'całą wioską' (99% wyborców) na jednego kandydata, znikania i nagłego odnajdywania się list wyborczych - słowem było na co popatrzeć.

Zdjęcia Bartka Grąbczewskiego z naszego wyjazdu